Opatrzony podwójną twarzą... i okryty

Łataną szatą... w workach żadnego cekina;

Dziś patrz! Włoch już drogimi błyszczy aksamity,

Pióra nosi na głowie, ostrogi przypina,

Z pełnych worków twarz Marii wygląda przyjazna,

Ona go swoim płaszczem królewskim otula:

I gdyby miał takiego, jak ja jestem, błazna,

Może by był podobny do takiego króla,

Jakim jest...

Pokazuje ze złośliwym uśmiechem na Henryka.