Królowa mnie łaskami obdarza obficie,

Nie zasłużyłby na nie starzec i potwarca.

Zatrzymaj te brylanty, przebaczam, żeś dawał,

Nadtoś mnie lekko sądził, za mało poznawał?

Patrz na komnatę, oto są królowej dary,

Oto księgi bez ceny — mam złoto, pałace;

Kiedyś wdzięczność zachowam, z darów się wypłacę.

Patrz na te czarnym płynem nalane puchary,

W nich złoto rodzą mojej sztuki tajemnice;

Takiego kruszcu z Peru Hiszpania dostaje.