Cóż dziwnego, że słowo wyrwało się z duszy?

O nieszczęśliwy paziu! Z serca mi wyrwałeś

Najskrytszą tajemnicę — zapomnij! Zaklinam!

Daje astrologowi brylantową sprzączką od kapelusza.

Weź tę sprzączkę — zapomnij!... Czy już zapomniałeś?

Ja nawet uraz moich prędko zapominam,

A ty byś nie zapomniał?

ASTROLOG

Chodź tu, moje dziecię.

Czy myślisz, że nauki spodlić mogą starca?