Ojcze, więc spieszę.
Wybiega.
SCENA IV
ASTROLOG
sam, bierze jeden z pucharów.
Tutaj są moje nadzieje.
Nie śmiem czar tych otworzyć — ha! Kiedy otworzę,
Może mi dzisiaj w oczach złoto zajaśnieje?
Patrzy w puhar.
Nie, jeszcze nie ma — dzisiaj wcześnie, jutro może?