Wielu, wielu przerażał i odstręczał wielu.
Teraz wolna... Nie — jeszcze cięży pierścień ślubny.
Zdejmuje pierścień.
O! Teraz przybądź do mnie! Przybądź tu, Botwelu!
Przybądź! Nie mam korony i nie mam pierścienia,
Przybądź! Już się nie lękam Boga i potwarzy.
Jak mnie zachwyca urok twej posępnej twarzy,
! ten uśmiech goryczy, ten mrok zamyślenia.
Precz ta myśl śmierci, śpiąca głęboko na czole,
Niech tę chmurę rozproszy uśmiech szczery, tkliwy;