ZBIGNIEW
Do szabli!
MAZEPA
Tak srogo?
ZBIGNIEW
Serce wydrę...
MAZEPA
Dlaczegóż pobladłeś jak chusta? —
Pewien mi pocałunek wiecznie zamknął usta.
Do szabli!
Tak srogo?
Serce wydrę...
Dlaczegóż pobladłeś jak chusta? —
Pewien mi pocałunek wiecznie zamknął usta.