Idź, chłopaku szczery.

Zbigniew odchodzi.

SCENA X

MAZEPA

sam.

Panie Mazepo! Teraz wasze innej cery —

Co się z twoją złoconą zrobiło maszkarą?

Mówiłeś jak ksiądz — próżno diabeł krzyczał: haro!

Ty brnął w cnotę jak w błoto, ani dbał o siebie...

Dwa dni tego humoru, a umrę, i w niebie