A jednak ja mam zmysły wszystkie dobrze zdrowe.

Panie Chmara! Każ ludziom tę straszną alkowę

Zrewidować — tam nie ma okien; nie uciecze,

Tu go waćpani kozak za włosy wywlecze,

Będziesz ssać jego rany i całować w usta,

Położysz się na piersiach — lecz pierś będzie pusta,

Bo ja mu z piersi serce jak oko wyłupię.

Ja waćpani pozwolę potem spać przy trupie,

Jeśli nie będziesz chciała, przywiąże jak sukę.

Ja dam niewiernym żonom okropną naukę,