Abyś ją waść o krzywą posądził przysięgę.

Zamurować! Na piekieł czerwonych potęgę

Zaklinam się, że nigdy tam nie zajrzą ludzie.

Tam leży tajemnica, tam żeńskiej obłudzie

Jest zamknięta rzecz czarna, dręcząca — tam kara!

Tam po ciemnościach z głodem tłukąca się mara,

Tam letargnik żyjący swego ciała strawą

Ze szklanymi oczyma, z gębą wyschłą, krwawą,

Gryzący ręce. Patrzcie, jak ten mur podrasta.

Otóż to z sercem prawie kamiennym niewiasta,