Panicz się za księdzem ujął kapucynem,

Lecz bardzo było trudno dojść do ładu z panem,

Wreszcie zezwolił. Oto chleb i woda z dzbanem.

Niech się pani posili, wszystko dobrze będzie.

Przypomniały dziś panie panu dwa łabędzie,

Co przypłynęły po żer aż pod okno szklane,

Pan je chciał spłoszyć.

AMELIA

Moje łabędzie kochane.

CHMARA