do Wojewody.

Osłupiałeś mi coś waszmość — w ziemię wlepił oko.

Pomyśl, jeszcze czas cofnąć tych szaleńców obu.

WOJEWODA

Już nie czas, moja krzywda domaga się grobu...

Już nie czas, mości królu! Wszak tam winny padnie.

A mój syn... ot, mi czoło ni trochę nie bladnie;

Mój syn przeciwko mojej cześci nie zawinił.

Niesprawiedliwość by to sam Pan Bóg uczynił,

Gdyby mój syn nie wrócił. Cyt, proszę o ciszę;