Proszę... o wielką cichość...

Chwila milczenia, słychać strzał z pistoletu.

KSIĄDZ

To sąd Boga.

WOJEWODA

Słyszę. —

To mój syn strzelił... drugi nie strzela. Nie strzeli...

Już mu się czoło śmierci okropnością bieli,

Już serce pękło... leży u stóp mego syna.

Bądź pochwalony, Boże! Twoja to przyczyna,