Królu, widzisz mnie jeszcze drżącą z przelęknienia,

Wielką zniosłam obelgę — twarz mi opłomienia,

Mówić nie mogę. Niech król w lice mi nie patrzy.

KRÓL

Któżby chciał na tych licach kwiat oglądać bladszy,

Kiedy jesteś tak cudnie piękną, gdy się płonisz.

AMELIA

Królu, ty mnie obronisz — ufam, że obronisz,

Jeśli mnie nie chcesz widzieć, panie, pod mogiłą.

Twój dworzanin mnie zelżył, panie.