KRÓL

Jak to było?

AMELIA

O tak, królu, jak zwykle, dziś, o słońca wschodzie

Szłam na mszę. Pan Mazepa mnie spotkał w ogrodzie.

Na wąskiej kładce, zewsząd okrytej drzewami,

Ukląkł — jam się bladością okryła i łzami,

Lecz nie chciałam się cofnąć, by nie zdradzić strachu:

Począł mówić, że poznał mnie po róż zapachu,

Że mu wschodzące słońce powiedziało o mnie;