Jeden pas złoty, jedna kryształowa czara,

I ta się już rozbiła. Patrz! Krzyżaków miasta,

Czy to Malborg, czy morska Klepidawa stara,

Każde co dzień zamkami pod niebo urasta;

Lud jak w mrowisku tłumne napełnia ulice,

Złotem błyszczą się gmachy, marmurem kaplice,

Dym z ognisk uwięziony wzlatuje nad dachy,

Dachy łączą się z niebios przejrzystym błękitem;

A tu — patrz, Lutuwerze! jak posępne gmachy!

Tu każda sala ciemnym połyska granitem,