Wzburzam to morze mnichów i uśmierzam gniewy...

Odpocznij tu, Aldono... Nieme obłąkanie

Wyryte ma na twarzy, nie wyrzekła słowa.

ALDONA siada w głębi

Noc głęboka, nieprędko zabłyśnie świtanie...

Jaka wokoło cichość panuje grobowa.

O Bogu zapomniałem wśród światowej wrzawy.

Ja! zakonnik — i po cóż mieszam się do świata?

Dla czegoż przypasałem do boku miecz krwawy?

Ubiegła dni połowa, mnogie przeszły lata,