Jak się ciężką wydaje ta żelazna zbroja,

Ten miecz okropny mrozem krew mi w żyłach ścina.

Czyżeś mię opuściła? matko! matko moja!

Przekleństwo wam! o mnichu! mnichu, precz mi z krzyżem.

Na tron nieście, a w mnichy Trojnata postrzyżem.

A ty po co nade mną szepcesz te pacierze?

Boże mój — Boże, ciągle odzywa się we mnie,

Precz, mnichu! sen przerywasz, niech boleść uśmierzę,

Niech zasnę! och, niech zasnę! daremnie! daremnie!

W strasznych bolach o wszystkiem w świecie zapominam,