Gdy w gronie moich dziewic, przy lampy płomieniu

Widzę, jak wkoło srebrne toczą się przędziwa,

Gdy słyszę pieśń rodzinną w ich łagodnem pieniu,

Przez chwilę cichem szczęściem tak jestem szczęśliwa,

Że często nad moimi krosnami schylona,

Widząc, jak kwiat pod igły dotknięciem rozkwita,

Cierpień moich zapomnę — póki ciężkie z łona

Nie wyrwie się westchnienie, z oczu łza ukryta.

MINDOWE

Tyś spokojna, ja nie chcę widzieć cię spokojną.