Nie odwróciła lica... Dawniej szelest szaty,

Szelest kroków odgadła — poznała... a teraz

Nie odwróciła lica! Idąc w te komnaty,

Będąc na progu, z progów wracałem się nieraz.

Tak mi okropnie! ona mnie nie pozna? może

Nie zechce poznać... Pani!... zadrżała.

ALDONA

Rycerzu,

Ktokolwiek jesteś, w północ błądząc po tym dworze,

Módl się — oto różaniec widzę przy puklerzu,