Bądź zdrowa...

staje na oknie... po chwili wraca do sali...

Nie... na próżno! pośród drzew ogrodu,

Widziałem tłumy zbrojnych Mindowy rycerzy;

Pod samymi oknami las włóczni się jeży.

Daremna więc ucieczka — przyszedłem bez miecza

By nie wzbudzić podejrzeń, cóż ten sztylet znaczy?

Ani mię przeciw wrogów ciosom zabezpiecza,

Ani usłucha dłoni — zdradzi ją w rozpaczy!

Bez ulgi i bez zemsty w zimnym legnę grobie...