Jak gdyby wczoraj rosła wśród oazy,

Jak gdyby wczoraj zerwana na błoni;

Tak postać Zary kwitnącą od skazy

Mogiła myśli gasnących ochroni...

Pamiętam dotąd jej dziecinne słowa,

Patrząc na śnieżne gór Iranu szczyty,

Raz mnie pytała: «Tam, pod gwiazd błękity,

Co to za lampa błyszczy kryształowa?

Patrz, jakim blaskiem gór wierzchołek spłonął;

Zapewne księżyc w ich łono utonął,