I znów się głębiej oko moje wkrada,

I znowu patrzy, znowu dziko marzy:

Z łona księżyca wykwita twarz blada,

I znów poznałem... to były jej rysy;

Smutne pamiątki wzrastają bez końca

I tak się krzewią jak czarne cyprysy;

Już duszy mojej odjęły blask słońca.

To moje życie... Teraz śmierć się zbliża

I w sercu czuję nieznaną tęsknotę;

Wyznam ci mnichu, choć ściskam znak krzyża,