A jam ostatni z królów pokolenia,

Jako pszczół matka, gdy w wymarłym ulu

Siedzi posępna nad córek grobami

I sama szuka grobowego cienia,

Ale łza moja pamięć przodków plami.

Myśl moja, niegdyś tak cudna, skrzydlata,

Błąka się w zbrodni i jak kwiat przekwita,

Dzisiaj w księżycu widziałem twarz brata;

Lecz kiedy oko podobieństwo czyta,

Znowu spostrzegłem rysy ojca twarzy;