W twarz mu zaglądam... Już nie miałem ojca.
A gdy nieszczęściu nie mogłem uwierzyć,
Rzekł mi, konając: «Synu! kryłem lica!
Abyś się w boju nie wahał uderzyć,
Abyś wyrzucał sobie śmierć rodzica.
Teraz, gdy możesz! teraz zapominaj
O zmarłych, ciesz się z tymi, co zostali...
Ona... umarła... od zgryzot? od stali?
Nie wiem, nie pytaj... lecz ojca przeklinaj!»
I pokolenie płacze po swym królu;