Mamy się poddać? niech nas Bóg ośmiela!

Weźcie do ręki psalmy i pochodnie

I czarne szaty, i krzyż Zbawiciela».

Rzekłem — i zbrojny rzuciłem się pędem

W sam tłum Arabów, niósłem ślepe ciosy.

Za mną się światła snuły długim rzędem

I brzmiały hymnów pobożne odgłosy.

Pod mieczem mnicha legł niejeden zbójca;

A kiedy wodza spotkałem na błoni,

Mnichu, widziałeś! on poległ z tej dłoni;