Przy nim się zdają jak powiewne zioła;

Czołem zmiatają ganki marmurowe,

Jak gdyby chciały w prochu złożyć czoła...

Lecz wczoraj! wspomnij godzinę przestrachu,

Kiedy na kościół napadli Araby11.

Straszliwy odgłos rozbiegł się po gmachu,

W klasztornej sali zebrały się mnichy12,

Ale cóż znaczył mnichów odpór słaby?

Już miano wydać kościelne kielichy,

Gdy ja stanąłem: «Bracia! czyż niegodnie