Mój Adamito — widzisz, jak to trudne...

Mój Adamito — widzisz, jak to trudne

Uprawiać cnoty pustynie odludne,

Jaki pot wielki z człowieka się leje,

Gdy o ideał stoi lub idee.

Dawniej ci ręce jezuitów plotły

Wianeczki i te śpiącemu wkładali,

Leciałeś jako komeciane miotły,

Sił nie zużywszy — byłeś coraz daléj.

Dawniej ploteczka szła na kształt zegarka