Przepuść jeszcze ludowi,

On sędzie postanowi

I proroki swe boskie wybierze,

Oto leżą jak snopki

Błękitne twoje chłopki

I baranków duchowi pasterze.

Przez błękitne niebiosy

Rozwiń słoneczne włosy,

Nie trwóż biednych — patrz — jęczą znędzniali;

Tysiąc lat w gwiazdę twoją