Idą, a w miejscu stoją,

A tak drżą, jak gdyby po fali.

*

A jakiż to lud,

Który broni swych trzód?

Jak przewinił, że nie pomógł żadnemu?

Jeżeli mieczem władnie

A stoi, to upadnie

I blaskowi się pokłoni złotemu.

Obnażę jego wstyd,