Weszli we wrota cmentarza,

Pod trumną ramię syna.

Czarną dręczeni rozpaczą,

Czarną okryci żałobą...

Czemuż płaczą nad sobą?

Bogatą wezmą spuściznę.

Dlaczegóż nad nim płaczą?

W grobie zapomni troski...

Bracia! — on umarł — on był ostatnim z tej wioski,

Co widział wolną ojczyznę.