Że magnaty — kiedyś — staną

Z wielką tęczą chorągwianą,

Otrząśnięci z wieków pleśni,

Z wielką myślą w sercu, w głowie.

Chatom — niby aniołowie;

I bunt święty rozpłomienia

I świat cały od nich zgore...

— W tych magnatach serce chore:

Wąż im sercem, a proch rdzenią!...

Kiedyś ze sto was tysięcy