Jak moje oczy topią się — mdleją,

Jak myśli rzucają ze dna,

Jak iskry sypią, jak łzami leją,

Ty wiesz! — lecz tylko ty jedna.

A teraz, smutny przeszłości echem,

O ludzie, idę za wami,

Choć śmiech wasz dla mnie — szalonych śmiechem,

Łzy wasze — szalonych łzami.

Lecz gdy się znudzę łez zimnych rosą

I zimnych uściskiem prawic,