Kryje takie tam uczty straszne Baltazara2,

Że ten, co miał serdeczne niegdyś w Polsce państwo,

Dzisiaj osławiony zapadł w ducha pijaństwo

I bachanalią kończy z uczuciem wieczności,

Nie wiedząc, że ma z trupów śmiejących się gości,

Że tam nieoświecony jest dom bez miesiąca

I ręka carska ogniem po ścianach pisząca,

Że przy stole okropne zbierając okruchy

Siedzą ciała nie swymi napełnione duchy,

Liczba jakaś szatanów, która ciał używa.