abym już nie był jako ciało, Duchem ożywione, ale stał się jako ciało Duchem ożywiające: najstraszniejszy kształt mocarza na ziemi...
Za czymże tęsknić będę, gdy wszystko jest w przyszłości: umiłowanie świata — i przemienienie serc — i wspólnictwo radości — i zmożenie sił, i odjęcie boleści?...
Polsko, Ojczyzno moja! wzywam cię na ten wieczernik ostatni, abym się przepasał prześcieradłem śmiertelnym i umywał krwawe nogi twoje — schylony będąc aż ku ziemi przed każdym chłopkiem twoim — umywając mu nogi łzami moimi.
Rozkazu Chrystusa dopełniam — a nie tak, jak ludzie dopełniają cieleśnie, ale z Ducha dopełniam rozkazu, pokorę okazując Ojczyźnie mojej i służbę, i miłość.
A wiem, że wszystkie nogi umyte za mną pójdą, a żaden z tych, którzy przeszli przez cierpienia świata i poznali jego naukę, nie zostanie na drodze przeciwnej...
Ostatnia noc bez miłości i ostatni wieczernik, gdzie sobie ludzie wzajemnie jadło wyrywali, już się kończy.
Ostatni świecznik wiary niepewnej i nie wszechmiłosnej zagasa.
Ale już oto różana jutrzenka w wieczerniku jest — i rumiane światło zorzy na obrusach zaświeciło...
Dziękujmy Bogu, żeśmy się chlebem wzajemnie nie potruli i bez wiedzy — w ciemności będąc — nie pozabijali się nożami naszymi.
Dziękujmy stróżom, którzy nie zasnęli, i cierpieniom, które się nie dały pocieszyć;