Do zboża drugi trzody, na pięknych murawach

Rozsypane, wypasał... choć to nas dziwiło

Dotąd — że ów straszliwy potęgą i siłą,

Niewinniejszy się zdawał w swej pracy wyborze

I w ofiarach, gdy kwiaty i bezbrudne zboże

Ofiarował — a drugi rznął małe jagnięta.

Oto wszakże tłumaczy się dziś Wiedza święta

I z tejże tajemnicy — i myśl naszą pasie

I bardzo rozwesela; choć maluczka zda się,

Ale się w rząd ogromnych prawd — cudownie kładzie...