Nie dziw więc, że się taką ujrzawszy znikomą —
Szukając prawd, które się w nas jak światła rodzą,
Rzekłaś: «Nie umierają Duchy, lecz przechodzą»
I samotna — w zadumnych mgłach i w złotej chmurze
Ducha przez Duchy-węże — lwy — płazy i róże
Napastowana... Nie dziw, że w dnie one ranne180
Bożką indyjską będąc, strachy nieustanne
Czułaś... A gdyć181 o wiarę pytały narody: —
Ty, twarzą zapatrzona w genezyjskie wody
Kręcące się wirami fali, muszel złotem,