A glob tętnił i tętno jego coraz głośniej

Szło między sfery...

Pomyśl teraz — Helionie —

Czyli w tym wiecznym Ducha ludzkiego zakonie,

Rodzącym się w boleści, nie będzie poprawą,

Jeśli Duch jaki pierwsze tu moralne prawo —

Pod strachem grzmotów — ludziom na ołtarz położy?

Mnie się zdaje, że nowy ten pracownik boży

Wielką sobie zasługę u Boga pozyska:

Jeśli ów świat zaklęty... i widzący z bliska