Łatwo... jeśli pierwszego Ducha pojmujecie,

Który wyższy już będąc — w lenistwa godzinie

Za jadło i spokojność mocniejszemu w czynie

Cielesnym, a słabszemu — oddał się na Duchu;

Więc się stało, że w rodzin oboich łańcuchu,

Podług harmonii, która wiedzie form naturę,

Podlejsze Duchy zawsze szły do rządów w górę,

A większe się rodziły z ojca niewolnika.

Na taką krzywdę: — czasu pleśń... i psa stajnika...

Żołdaka płatna, ślepa dłoń — waliła skały!