Że to ja znaleziony przez ciebie u zdroja,
W koszyku sitowianym: prorok i sierota...
Ty już królowa w perłach... ty już cała złota
Diamentami drogich, błyszczących kamieni,
Stojąca na pałacu — w tiarze183 z promieni...
Ty już Izys egipska — ciągle tym zajęta,
Jakoby te, piekłami grożące zwierzęta,
Mieć na wieki... Więc oto, wprzód lecąca w górę,
Zeszłaś w Głąb Genezyjską i oną naturę
Podsłuchałaś — wykradłaś ziemne tajemnice,