Kładą się po kościołach: rzetelne i święte,
Własne twe wizerunki — — — — — —
Głos z wygnania do braci w kraju
Z dalekiej i obcej ziemi my, wygnańce, śmiemy do Ciebie mówić, nieszczęśliwy narodzie!
Ty, Polsko-matko, nie odpychaj nas, ale wysłuchaj głosu dzieci Twoich, bośmy kość z kości i krew ze krwi Twojej.
Ziemio mogił i więzień, poznaj nas po pokucie i żałobie naszej;
poznaj nas po karaniu wszechmocnego Boga, który na ciebie spuścił miecz i złość nieprzyjaciół Twoich. —
Oto nas Bóg oddalił od Ciebie — najdroższa Matko — za ciężkie grzechy nasze.
Wśród licznego narodu jesteśmy jako na puszczy, bo kamieniami i drzewami są nam ludzie, którzy Twego jęku nie słyszą.
Już od smutku wyschły piersi nasze — a jako wicher upalny niszczy kłosy jęczmienne, tak nas niszczy wieść o nieszczęściach Twoich.