Duch ludzki myśli o lepszym narządzie widzenia niż jest oko — wynajdując soczewki teleskopowe. W Przemienionych będzie taka moc oczu, jaka dziś jest przez formę otrzymana.
Pytasz mnie, czemu Duch już w Genezyjskiej Pracy zgrzeszył, to jest zabawę z materią nad ciągłą ofiarę przekładał? A ty — człowiek-Duch — w doskonałej dziś formie, któremu powiadam, że przez prawo ofiary mógłbyś dojść do otrzymania najcudniejszych kształtów — wolisz wrócić się ku zabawie ze światem, poddać się pod przesądne prawa jego? Mówisz, że ci pieniądze są potrzebne dla uniknienia wzgardy lub litości — rozrywki dla uniknięcia nudy: zamiast więc miłością bożą wznieść się i nakreślić swemu Duchowi na przyszłości błękicie te formy, które mu materia ze skarbu swojego wydrzeć kiedyś pozwoli, wolisz gościć taki, jaki jesteś — bez przyszłości żadnej i dziwisz się kwiatkowi, który się biciem wiatru rozgniewał i zaczął włókniste sobie, kolczate łodygi wymyślać — ludziom ani zwierzętom niezdatne?
Gdyby z architektem św. Piotra mówił Mickiewicz, spytałby go, czy cegłę na cegle położyć umie lepiej i prędzej od robotnika — a potem zachłysnąłby się i powiedziałby, że głupstwem jest architektura, z mularki235 niewyciągnięta.
Respublika, czyli ciągły ruch bez idei, morduje naród; z ideą, która go podnosi — pokrzepia.
Za ucięciem kilku gałęzi drzewa, Duch z większą mocą odradza je i zdobywa znów jedność matematyczną; Duch więc w drzewie ma swoje ja: to jest jedność — albowiem przez ucięcie formy nie traci mocy, ale póki żyw jest, to formę taką samą odradza.