Ale ostatni — pamiętam — utonął...

50.

I znowu książkę rozłożyłem białą

I zimne karty zacząłem całować,

Wołając: „Greki, niechaj ginę z chwałą!

Wy mnie nauczcie, jak wrogów mordować,

Jak rzucić drogę marzeń księżycową

Z umarłym sercem i z twarzą surową...”

51.

I marząc o krwi z uczuciem tygrysa,