Stężałem członki, krew czując na licu...

Słyszycie tętent?... to koń Botzarisa258

W obóz turecki leci po księżycu;

A nim się straże obudzone zwarły,

Botzaris w baszy namiot wpadł — umarły...

52.

I odezwały się w górach klasztory,

A nie były to pogrzebowe dzwony,

Które kupuje na śmierć człowiek chory,

Lecz jakieś wielkie pomieszane tony