Spocząłem... i wzrok na błękicie zginął

I myśl smutniejsza przyszła mnie kołysać

Niż myśli, które chcę i mogę pisać.

42.

Smutne! Myślicie, że grzechów siedmioro

Przyszło mię dręczyć lub łza emigranta?

Nie! — Ach, myślałem, że już madreporą302

Stało się ramię biednego Cerwanta,

Ramię nieszczęsne, które zaczynało

Czuć, że się jakiś duch oblekał w ciało...