Co była drugim poety mieszkaniem,

Głośna słowików — szpaków narzekaniem,

10.

Pod którą nieraz błyszczał dzban na stole,

Co tak wysoko niosła czoła wianki,

Jakby ze dworu wyglądała w pole

Na przyjazd pana lub pańskiej kochanki,

Co nad szmerami słodkich ust dziewicy

Szumiała cicho, pełna tajemnicy.

11.