I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych.

To los mój, senne królestwa posiadać,

Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych

Albo umarłych — i tak pełny wstrętu —

Na koń! chcę słońca i wichru, tętentu!

10.

Na koń! — Tu łożem suchego potoku,

Gdzie zamiast wody płynie laur różowy,

Ze łzą i wielką błyskawicą w oku,

Jakby mię wicher gnał błyskawicowy,