Czemuż nie jestem panem tej winnicy,

Panem tej chaty nad morza wybrzeżem,

Nad którą Parnas — w hełmie z błyskawicy —

Czuwa — i cicho sny bogów nastręcza,

Co się w powietrzu unoszą jak tęcza.

9.

O słońca wschodzie wstawałbym, pobożny,

Od moich owiec raniej413 — od jaskółki,

Do mnie by gołąb zlatywał nietrwożny,

Z Hymetu414 by się zlatywały pszczółki