Zagrzmiała — jękła żałośnie — i przeszła.
Wstałem — tańczyły fal różane bryły —
Słońcu się niebios otwierała droga.
Słońce! — myślałem, że wstaniesz z mogiły
Temistoklesa — jak z mogiły Boga
Zmartwychwstający anioł blasku, siły...
Lecz nie — gdzie był złoty tron jego wroga,
Skąd Kserkses439 patrzał na zniszczenia dzieło,
Wyszło ogromne słońce — i stanęło...
Wtenczas zacząłem urągać się w duchu