Oczy podda i wszystkie razem zwiąże zmysły!

Nieszczęsny, kto na boczne bramy się ogląda!

Schyl głowy!... osioł wleciał pod juki wielbłąda —

Patrzysz... nad tobą arka tłumoków i skrzyni —

Rozbiłeś się na lądzie — a okręt pustyni

Popłynął. I znów idzie całunem nakryta

Jakaś trumna, szeroka, czarna — to kobieta!

Płaszczami rozszerzona na całą ulicę,

Z oczami błyszczącymi jako dwie gromnice

Przez dwa białe otwory, z jedwabiu szelestem