I wiecznie zostać w rodziców pamięci

Z twarzą co woła: „Jesteście przeklęci!”

Skonał. Myślałem wtenczas — o rozpaczy! —

Że jeśli reszcie Pan Bóg nie przebaczy,

Jeśli Anioła śmierci przyśle po nie:

Dziecko mi weźmie — żonę — a po żonie

Mnie nieszczęsnego zawoła przed Stwórcę...

Córka! — Ja myśleć nie śmiałem o córce!

I trwoga o nią nie gryzła mię żadna.

Ach, ona była młoda! taka ładna!